
Komu się spodoba: Wszystkim, którzy lubią pościgi z zawrotną prędkością oraz Jasona Stathama.
Dawno, dawno temu, w roku 2002 Luc Besson uraczył nas filmem Transporter. Była to prosta, ale sprawnie nakręcona opowiastka o pewnym ponurym mężczyźnie imieniem Frank Martin (Jason Statham) - tytułowym trasporterze, człowiekau, który za odpowiednią opłatą jest w stanie przewieźć wszystko w odpowiednie miejsce, nie pytając przy tym o nazwiska i zawartość przesyłki.
W Transporterze 3 zmienia się niewiele. Frank Martin znów rusza w trasę, tym razem pod przymusem, musi dowieźć pewną niezbyt urodziwą Ukrainkę Valentinę (Natalya Rudakova) do Bukaresztu. Nie mogą opuścić samochodu dalej niż na 50 metrów, inaczej branzoletki - które noszą na rękach - wybuchną.
Scenariusz nie powala. Jest tu kilka naprawdę beznadziejnych dialogów, po których nie wiedziałem, czysię śmiać, czy płakać.
Film sprawia wrażenie, jakby był krecony przez kilku ludzi - momentami jest badzo sympatycznie, śmiesznie, ekscytująco. Ale potem przychodzi moment na krótką drzemkę. Dobijające jest powtarzanie w kółko tego samego żartu (jak puszczanie oka do widzów znających poprzednie części, przez ciągłe teksty o zasadach głównego bohatera), czy wyjątkowo nudne opowieści o jedzeniu.
Film Transporter 3 można by podsumować jednym zdaniem: nie jest to pierwsza część. Wszystko już było, a my oglądamy to po raz kolejny. Mimo wszystko musimy wybaczyć Lucowi Besson, który ztej swojej masówki scenariuszowej co jakiś czas wypuści coś naprawdę super (jak np. Danny the dog czy Angel-A).
Film dla fanów poprzednich części oraz filmów typu Szybcy i wściekli.
___
produkcja: Francja gatunek: Akcja data premiery: 2008-11-26 (Świat), 2009-01-16 (Polska)
reżyseria: Olivier Megaton; scenariusz: Luc Besson , Robert Mark Kamen; muzyka: Alexandre Azaria; czas trwania: 105; dyst.: SPI International Polska Sp. z o.o.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz